Przyznaję się bez bicia, Stephen King jest moim ulubionym autorem i dlatego chciałam zacząć od niego :D.
Może zacznę opowiadając kilka słów o autorze:
Stephen King urodził się dokładnie tego samego dnia co ja choć 51 lat wcześniej w Portland :D
Pisał także pod dwoma pseudonimami: Richard Bachman oraz John Swithen.
Chciał w ten sposób sprawdzić czy powtórzy swój sukces pisarski czy był on tylko przypadkiem.
I co? Udało się!
Teraz o samej książce.
Nie ma chyba jakiegoś szczególnego powodu dla którego wybrałam akurat ją. Uwielbiam całą twórczość Kinga i nie mam jak na razie faworyta.
Spojrzałam na półkę i jako pierwsza rzuciła mi się w oczy więc pomyślałam: "dlaczego by nie zacząć pisać bloga o książkach?"
Więc zaczęłam :D
Początkowo powieść została wydana w 6 tomach, było to poniekąd wyzwanie dla samego autora.
Książka jest czymś w rodzaju pamiętnika pisanego przez będącego już na emeryturze Paula Edgecomba. Pracował on kiedyś w zakładzie karnym Cold Mountain, dokładniej na bloku E - bloku śmierci. Był on w tamtym czasie głównym klawiszem. Opowiada on historię człowieka skazanego za brutalny gwałt i zabójstwo dwóch dziesięcioletnich dziewczynek. Więzień ten jest czarnoskórym olbrzymem o wiecznie załzawionych oczach i smutnym wyrazie twarzy. Paul chce dowieść jego niewinności, ponieważ wierzy że zrobił to kto inny.
Szuka wszędzie informacji na temat olbrzyma, a ten - jakby wcześniej nie istniał. Jednak za sprawą Johna Coffeya, jak miał na imię ów skazany, dzieją się nadzwyczajne rzeczy.
Podczas pobytu Coffeya na bloku śmierci, skazanych jest również dwóch więźniów. Francuz, mający swoją kochaną myszkę - Pana Dzwoneczka, odsiadujący karę za spalenie sześciorga osób podczas próby zatuszowania wcześniej popełnionej zbrodni jaką był gwałt i zabójstwo młodej dziewczyny i "Billy Kid" odsiadujący wyrok za napaść z bronią i zabójstwo kobiety w ciąży.
Jak się potoczyły losy małego Francuza?
Co się stało z Panem Dzwoneczkiem?
Czy rzeczywiście Coffey jest niewinny?
Kto popełnił tę zbrodnię?
Książka jest strasznie wciągająca. King napisał ją bez wcześniejszego przygotowania informacji na temat egzekucji i całego więziennictwa. Nadaje to, według mnie, autentyczności książce. W ekranizacji wystąpił Tom Hanks grający głównego klawisza.
Czy warto ją przeczytać?
Z pewnością.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz